O mnie



Zawsze lubiłam mieć wszystko poukładane według konkretnego planu. W ułamku sekundy potrafiłam odpowiedzieć na pytanie, co będę robić za 5, 10, 15 lat. Uważałam, że skrupulatne planowanie jest kluczem do sukcesu, że tylko ono potrafi zapewnić mi poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji i kontroli nad własnym życiem. W końcu jesteśmy kowalami własnych losów, co w takim razie może pójść nie tak?

Wszystko.

Znacie to powiedzenie, że jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz mu o swoich planach? Ja choć ateistka, bardzo dotkliwie zrozumiałam te słowa i oprócz tego, że "Pana Boga" zamieniłabym w tym zdaniu na "los", cała reszta bardzo boleśnie okazała się być trudną prawdą, a los musiał mieć niezły ubaw 10 sierpnia 2017 roku.

Miało być tak: dwie kreski na teście ciążowym -> 40 tygodni spokojnej ciąży -> poród siłami natury -> euforia i radość -> słodkie, spokojne życie

A było tak: dwie kreski na teście ciążowym -> 28 tygodni i 4 dni spokojnej ciąży -> poród przez cesarskie cięcie w dramatycznych okolicznościach w 28 tygodniu + 5 dni -> łzy, strach, poczucie winy, (...), ból* -> "niewiadomojakie" życie

10 sierpnia 2017 roku przyszedł na świat mój syn - Florian, z wagą 730 gramów.

* Ten blog to mój sposób na te wszystkie uczucia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 #instawcześniak i co dalej? , Blogger